Ponad tysiąc osób stanęło na starcie poznańskiego etapu największego klasyka dla amatorów. Pomimo deszczu i trudnych warunków zawodnicy startujący na dystansie Gran Fondo walczyli o zwycięstwo do ostatnich metrów.
Kwestia zwycięstwa na najdłuższej z tras, ponad stukilometrowej Gran Fondo, rozstrzygnęła się podczas finiszu całego peletonu. Umiejscowienie mety na końcu długiego i szerokiego odcinka ulicy Bułgarskiej sprzyjało rozwinięciu dużych prędkości. Najszybszy był tu zawodnik jeżdżący w barwach Centrum Rowerowe Team – Marek Maciejewski, który na mecie mówił, że warunki pogodowe dyktowały warunki na trasie.
Było bardzo dużo przestojów, skoki, szarpane tempo było. Do tego boczny wiatr. Nie było drużyny, która chciałaby to rozerwać. Końcówka była za to bardzo szybka. Poszedł odjazd i peleton zaczął te grupę gonić. Ostatnia prosta do Poznania to było 55 km/h cały czas.
Zwycięzca na pokonanie całej trasy potrzebował 2 godzin 26 minut i 23 sekund. Zaledwie 3 sekundy więcej na pokonanie tych 104. kilometrów potrzebowała Kamila Mróz. Gdańszczanka była najszybszą kobietą na dystansie Gran Fondo.
Podobał mi się ten wyścig. Utrzymanie się razem z chłopakami było tu kluczowe i dawało poczucie bezpieczeństwa. Choć trasa była rewelacyjnie zabezpieczona, to jednak pogoda nie była fajna. Ale pracowaliśmy w drużynie Centrum Rowerowe Team wspólnie i są tego efekty.
Super się jechało. Odjechałem na 15-tym kilometrze i uznałem, że pojadę sam. Pogoda nie miała znaczenia, trochę mżyło, ale przynajmniej było chłodno. Dla mnie warunki idealne.
Walka była do ostatniego metra i cieszę się, że wygrałem. Koledzy byli tuż obok i walczyli mocno. Finisz był wymagający. Cały wyścig był trudny, bo nie tylko padał deszcz, ale jeszcze wiał silny wiatr.
Spora grupa uczestników Family Fondo postawiła jednak na rekreację. Tu częściej od sportowych szosówek można było zobaczyć rowery turystyczne, a nawet rower z przyczepką dla dzieci.
Wziąłem mojego małego pasażera, by zaszczepiać w nim miłość do sportu. Cieszę się, że Sarze nie zabrakło cierpliwości, bo trochę to jednak trwało. Medal jest, to najważniejsze.
Czteroletnia Sara dziś zdobyła drugi medal, bo w sobotę wywalczyła pierwszy startując w zawodach dla dzieci – PZU Gran Fondo Kids.
Weekend z dwoma kółkami otworzyły już w sobotę dzieci, które rywalizowały na trasie wyznaczonej wokół Enea Stadionu. Wyścigi w ramach PZU Gran Fondo Kids rozpoczęła grupa najstarsza. Jedenasto i dwunastolatkowie rywalizowali na dystansie 3200 metrów. Najszybszy był Piotr Wójcik z Poznania, a tuż za nim na mecie pojawiła się Gabriela Łapawa. Trzecie miejsce zajął Stanisław Woźny. Wśród najmłodszych zawodników (2-4 lata) triumfował Franciszek Mielewczyk z Gdańska. Drugie miejsce zajął Nikodem Łowicki-Ranoszek, a trzecie, po weryfikacji video, Bruno Wenzel.

