Kolarski klasyk dla amataorów debiutuje w Warszawie. Na starcie staną tysiące miłośników dwóch kółek, a obok amatorów pojadą wielkie nazwiska światowego i polskiego kolarstwa, m.in. Philippe Gilbert i Rafał Majka.
Do wyboru będą trzy dystanse. Najbardziej wymagający Gran Fondo liczy 114 kilometrów, Medio Fondo – 85 km, a rodzinny Family Fondo – 32 km. Start i meta wszystkich wyścigów zostaną zlokalizowane na Moście Świętokrzyskim. Jak podkreślał podczas konferencji prasowej Marek Rutkiewicz, dyrektor PZU Gran Fondo Series, warszawski debiut ma szansę być jednym z najbardziej efektownych wydarzeń w historii cyklu.
PZU Gran Fondo Series to przede wszystkim wyścigi dla wszystkich, którzy kochają rower. Od najmłodszych dzieci, przez młodzież i dorosłych, na bardzo różnych poziomach zaawansowania. Tutaj spotykają się zarówno bardzo ambitni amatorzy kolarstwa, jak i miłośnicy spokojnej, rodzinnej jazdy rowerowej.
W Warszawie jednak swój start zapowiedziały prawdziwe gwiazdy kolarstwa. Na jednej trasie z amatorami pojadą zawodnicy, których kibice jeszcze niedawno oglądali w największych wyścigach świata.

Pojawi się tu plejada gwiazd światowego kolarstwa, na czele z Philippem Gilbertem i naszym Rafałem Majką. Będzie też Ania Szafraniec, Przemysław Niemiec, Jarosław Marycz i Sylwester Szmyd. Takich nazwisk jeszcze na wyścigach PZU Gran Fondo Series nie było.
Warszawa z perspektywy kolarskiego peletonu
Start i finisz na Moście Świętokrzyskim to okazja, by pościgać się w samym sercu miasta, a także okazja dla mieszkańców Warszawy, by dołączyć do kibicowania. Takiego wyścigu jeszcze nie mieliśmy i liczę, że PZU Gran Fondo Series zagości w stolicy na dłużej. Bo zainteresowanie kolarstwem szosowym w wydaniu amatorskim jest w Warszawie ogromne.
Warszawska odsłona cyklu ma być także kolejnym sposobem na promocję stolicy poprzez sport. Uczestnicy przyjadą nie tylko z Polski.
Warszawa to miasto pełne historii, kultury i nowoczesności, a tego rodzaju wydarzenia sportowe to okazja, by ściągnąć do nas i pokazać Warszawę uczestnikom z innych miast Polski, ale i zagranicy.
PZU stawia na rower i bezpieczeństwo
Z naszych badań wynika, że 80 procent Polaków jeździ na rowerze, a PZU Gran Fondo Series to wydarzenia otwarte na różne grupy miłośników dwóch kółek. Jako największy ubezpieczyciel w kraju nie możemy tego nie zauważyć, a rowerzyści są niezwykle bliscy sercu PZU. Szczególnie istotna jest dla nas troska o bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego. Dlatego też niezwykle doceniamy poziom zabezpieczenia tras, jaki jest gwarantowany przez organizatorów PZU Gran Fondo Series.
PZU przygotuje również swoją strefę w miasteczku kolarskim na Skwerze Kahla, obok warszawskiej Syrenki. Sporo miejsca zajmie w niej edukacja dotycząca bezpieczeństwa na rowerze, ale będą też atrakcje skierowane do najmłodszych uczestników wydarzenia.
Najpierw dzieci, potem rodzice
Zachęcam przede wszystkim najmłodszych oraz całe rodziny do udziału w PZU Gran Fondo Kids albo w niedzielnym Family Fondo. Sama z mężem staram się zaszczepić rowerowego bakcyla w naszym synu i wcale nie chodzi o to, aby szedł w nasze ślady i zajmował się kolarstwem zawodowo. Czerpiemy jednak ogromną radość ze zwykłych wycieczek rowerowych i wspólnie spędzonego czasu na świeżym powietrzu.
W niedzielę wystartuję w PZU Gran Fondo Warszawa. Czasy wygrywania i presji wyniku mam już za sobą, a udział w tym wyścigu to ma być dla mnie po prostu czysta przyjemność.
Wpadły w kolarstwo „jak śliwka w kompot”
Dwa lata temu byłam dość otyłą osobą. Rower pozwolił mi wrócić do formy i to nie tylko fizycznej, ale też pomógł poukładać różne rzeczy w głowie. A oprócz udziału w wyścigach mam w planach turystykę rowerową. Jest mnóstwo miejsc, w których już byłam, ale teraz chciałabym zobaczyć je ponownie z perspektywy siodełka rowerowego.
W okresie przygotowań pokochałam jazdę na rowerze i stąd teraz start w PZU Gran Fondo Warszawa. Rower to dla mnie wolność, to jest czas, kiedy chowam telefon i liczą się tylko kolejne kilometry i to, co dookoła.
Mnóstwo energii dają mi moi fani – dosłownie mnie napędzają. Oni zawsze gdzieś tam ze mną są, kibicują na trasie, chcą przybić piątkę za metą. A po moich niedawnych startach w zawodach IRONMAN Poland piszą, że też chcą spróbować podjąć takie wyzwanie. I to jest niesamowite.
