Toruń debiutuje w PZU Gran Fondo Series i od razu w wyjątkowej roli. W najbliższy weekend, 5–6 września, miasto będzie gospodarzem finału tegorocznego cyklu. Start i meta niedzielnych wyścigów znajdą się na Bulwarze Filadelfijskim, tuż obok toruńskiej Starówki.
Na uczestników czekają trzy dystanse – Gran Fondo, Medio Fondo i Family Fondo – a dzień wcześniej ścigać się będą najmłodsi w PZU Gran Fondo Kids. O tym, co czeka kolarzy i kibiców, mówili dziś podczas briefingu prasowego przedstawiciele organizatorów, miasta, ambasador wydarzenia Michał Gołaś oraz reprezentant PZU Gran Fondo Coffee Riders.

Toruń będzie czwartym i ostatnim przystankiem PZU Gran Fondo Series 2026. Wcześniej kolarze rywalizowali w Ełku, Poznaniu i Warszawie. Finałowa odsłona cyklu będzie jednocześnie pierwszą w historii edycją PZU Gran Fondo w Toruniu.
Toruń jest miastem z tradycjami kolarskimi. Jako finał serii to zdecydowanie właściwe miejsce, biorąc pod uwagę jego rowerową historię
Niedzielne ściganie rozpocznie się o godz. 8:00. Jako pierwsi wystartują uczestnicy Gran Fondo. Trzy minuty później na trasę ruszy Medio Fondo, a o godz. 8:05 – Family Fondo. Najdłuższy dystans liczy około 110 km, Medio Fondo – 68 km, a Family Fondo – około 26 km. Start i meta wszystkich wyścigów znajdą się na Bulwarze Filadelfijskim, na wysokości ul. Żeglarskiej.
Toruń ma kolarskie DNA
Kolarstwo to sport zakorzeniony w Toruniu, z dużą tradycją, ale też nadal rozwijany. Mamy w mieście dużo imprez rowerowych. Kolarstwo, mimo że jest trudną dyscypliną, przyciąga tutaj coraz większą rzeszę fanów. Przez takie imprezy jak PZU Gran Fondo pokazujemy, że można ruszać się dla zdrowia, ale też można sprawdzić się w amatorskim peletonie.
Organizatorzy liczą, że uczestnicy finału nie ograniczą swojej wizyty wyłącznie do startu w zawodach. Połączenie kolarskiej rywalizacji z lokalizacją miasteczka zawodów oraz startu i mety w bezpośrednim sąsiedztwie historycznego centrum ma pozwolić zawodnikom i ich rodzinom poznać Toruń także od strony turystycznej.
Spojrzeliśmy na PZU Gran Fondo jak na produkt turystyczny. Wiemy, że kolarze, którzy startowali w poprzednich edycjach, przyjadą również tutaj, ponieważ wiedzą, że wydarzenie będzie przygotowane profesjonalnie. W połączeniu z turystycznym charakterem miasta i jego tradycjami kolarskimi otwiera to dla nas bardzo duży potencjał. Toruń jest miastem wielu możliwości – może być miastem chilloutu, ale pozwala również aktywnie spędzać czas. Mam nadzieję, że kolarze pojawią się wcześniej, skorzystają z licznych atrakcji i dobrze zjedzą w toruńskich restauracjach.
Michał Gołaś wraca do peletonu
Najdłuższy dystans jest dla mnie pewnym wyzwaniem, ponieważ ci, którzy mnie śledzą, wiedzą, że aktualnie stawiam raczej na dłuższe przejażdżki z moim siedmioletnim synem. Znam swoje miejsce w peletonie i staram się być wyważony. Niemniej, gdy wsiadam na rower, czasem coś się we mnie budzi i chcę się sprawdzić. Nie będę jednak walczył na śmierć i życie.
Były zawodowiec opowiadał podczas briefingu także o tym jak ważne podczas PZU Gran Fondo Series są imprezy towarzyszące, w tym wyścigi dla dzieci.
Wzrusza mnie to gdy widzę jak poważnie start w Gran Fondo Kids traktuje mój syn, jak rozmawia ze mną o taktyce i przygotowaniach. To wspaniale, że rosną następcy i mogą się sprawdzić w takich wyścigach jak ten. Bardzo się cieszę, że takie imprezy pojawiają się w mieście i że coraz więcej dzieje się tutaj kolarsko.
Gran Fondo to 110 km i 587 metrów przewyższenia, Medio Fondo liczy 68 km i 360 metrów przewyższenia, natomiast dostępniejsze Family Fondo ma 26 km i 136 metrów przewyższenia. Trasy będą na czas zawodów całkowicie wyłączone z ruchu samochodowego i profesjonalnie zabezpieczone.
Na dystansie Gran Fondo rozegrane zostaną dodatkowo premie górska i sprinterska. Toruński finał zdecyduje także o ostatecznych rozstrzygnięciach całego sezonu i o tym, kto zakończy go w koszulkach liderów poszczególnych klasyfikacji.
Na każdej edycji zwycięzcy otrzymują statuetki w odpowiednich klasyfikacjach. Podczas finałowej, toruńskiej edycji wyłonimy ostatecznych zwycięzców klasyfikacji, którym przyznane zostaną koszulki liderskie. I tym razem już u nich zostaną.
Nie tylko ściganie
Każdy z nas jedzie w miarę swoich możliwości plus dodatkowe 20 procent, które daje adrenalina związana ze startem w wyścigu. Część Coffee Riders wywodzi się ze świata sportowego, inni – tak jak ja – zaczęli przygodę z kolarstwem dopiero w czwartej dekadzie życia. Taki wyścig pozwala poczuć emocje, które daje jazda w peletonie. Wobec niedzielnego wyścigu mam jedno oczekiwanie – żeby nie padało. Na pewno będziemy się dobrze bawić.
